
Nowy Rok powitaliśmy poza domem. Udaliśmy się do eleganckiej, chińskiej restauracji Yun znajdującej się na 44 piętrze hotelu Waldorf Astoria, który znajduje się tuż za rogiem, więc trasę do niego pokonaliśmy spacerem. Ja deptałam po lśniących chodnikach centrum Dohy w nowych, najwygodniejszych na świecie, złotych klapko-szpilkach ze szpiczastymi noskami, które w końcu, po dwóch latach patrzenia na stopy Katarek z zazdrością, odważyłam się sama zakupić. Zajęliśmy stolik przy samym oknie, z którego obserwować mogliśmy panoramę Dohy oraz własny dom. Ta zmiana perspektywy, 33 piętra wyżej niż zwykle, w tak szczególnym dniu sprawiła, że przepełniło nas uczucie wdzięczności za to co mamy. Na stoliku, oprócz pięknej zastawy, czekały na nas sylwestrowe trąbki i opaski z napisem „Happy New Year”, ale także zupełnie nas zaskakując: czerwone pióro i złote korale. Te miłe akcesoria nieprzypadkowo trafiły na stoliki w noc sylwestrową, gdyż kolor czerwony w tradycji chińskiej oznacza miłość i szczęście, a kolor złoty bogactwo, moc i długowieczność.
Tak pięknie rozpoczęty rok 2025 chciałabym przeżyć odważnie, zwłaszcza, że czekają nas konkretne zmiany. Chciałabym też powierzyć więcej czasu temu co jest tylko moje i wierzyć bardziej w swoje własne pomysły. W sylwestrowy poranek moja ukochana Ewa Foley przytoczyła w jednym z podcastów cytat Wolfganga Goethego, który bardzo ze mną zarezonował:
„Cokolwiek potrafisz lub myślisz, że potrafisz, rozpocznij to. Odwaga ma w sobie geniusz, moc i magię”.
„Jeśli wyjdziesz odważnie do życia, to ono pokaże Ci swoją magiczną stronę” – powiedziała.
Nie wierzysz? Ja jestem tego najlepszym przykładem. Każda przygoda, ta morska, egzotyczna, orientalna i blogowa zaczęła się właśnie od odwagi.
Moim noworocznym postanowieniem jest cotygodniowy wpis na tym blogu. Jest odważnie, może będzie i magicznie…
Szczęśliwego nowego roku i Odważnych postanowień!
Zostawiam Wam czerwone piórko na szczęście.

