
Pewna wiedźma na Dominikanie, w odpowiedzi na pytanie o mojego męża (wtedy jeszcze chłopaka), odpowiedziała mi „It’s good but there is a high mountain to climb”. Czasami zastanawiam się co miała dokładnie na myśli i ile już tej wysokogórskiej trasy naprawdę pokonaliśmy. Mogłabym podejść do tej informacji ze strachem, ale wolę myśleć o niej jak o wyzwaniach życia na polsko-seszelskich zasadach. Przepowiednia czarownicy z Karaibów przypomniała mi się, gdy ujrzałam słynną klatkę schodową w hotelu Mondrian w Doha w Katarze. W mojej wyobraźni zamieniłam wspomnianą górę na tę oto surrealistyczną klatkę schodową w kształcie oceanicznej muszli?. Całe wnętrze hotelu Mondrian przypomina bajkowy, pozytywnie wykrzywiony, odwiedzany przez Alicję z Krainy Czarów świat, ukrytą przed „nieoświeconymi”, elegancką Króliczą Norę, w której serwują najdłuższe śniadanie w mieście z niekończącą się dolewką gorącej herbaty. To idealne miejsce na początek deszczowego dnia na pustyni, świetny sposób na złapanie odrobiny dystansu, na zwolnienie na zakrętach życia i spojrzenia na jego perturbacje z magicznej perspektywy.
