W „statkowym świecie” istnieje powiedzenie, które brzmi mniej więcej „za równikiem się nie liczy”. Jest ono marynarskim odpowiednikiem powiedzenia „co dzieje się w Vegas, zostaje w Vegas” i oznacza, że po przekroczeniu równika (czyli na półkuli południowej) marynarze w portach mają prawo zaszaleć 😉 To zabawne powiedzonko pokazuje jednak, że wielu marynarzy, nawet tych, którzy przekraczają równik kilkadziesiąt, a nawet kilkaset razy w ciągu swojego życia, nadal postrzega półkulę południową jako zupełnie inny, niedostępny świat (może nawet jak inną planetę). Ja myślę o półkuli południowej (o Seszelach) jako o moim drugim domu i miejscu zamieszkania dziadków mojej córki. Ale, by myśleć w ten sposób, trzeba najpierw otworzyć swój słoik. O co chodzi z tym słoikiem? W celu wyjaśnienia tej metafory, musimy zacząć od doświadczenia z pchłami w słoiku…

Pchły zamknięte w słoiku skaczą tylko do „bezpiecznej wysokości słoika”, aby nie „poobijać” swoich głów o jego wieczko. Co więcej, dzieci tych pcheł, mimo, iż mają taki sam, wrodzony talent skakania na dystans 200-krotności długości swych „ciał”, skaczą dokładnie tak jak ich rodzice, czyli do bezpiecznej wysokości w słoiku. Dzieje się tak, ponieważ powielają one bezpieczne zachowanie dorosłych pcheł. Zachowanie to nazywane jest „wyuczoną bezradnością” i nie jest przypisywane wyłącznie pchłom. Można je z łatwością zaobserwować u ludzi. Ile razy powielamy zachowania i czyny innych, tylko dlatego, że takie postępowanie wydaje się być bezpieczne? Oczywiście, miło jest posiedzieć w swojej strefie komfortu. I to jest zupełnie ok, jeśli macie ochotę na taki styl życia. Musicie jednak wiedzieć, że marzenia spełnia się poza strefą komfortu, czyli poza swoim słoikiem. O tym jest ten wpis, ale zacznijmy od początku.

Pewnego zimowego (ale nadal upalnego w Katarze) wieczoru, mój mąż przeczytał mi fragment książki, który bardzo mnie wzruszył. Owy fragment pochodził z książki Steviego Harveya „Działaj jak człowiek sukcesu” i opisywał mechanizm „zamykania człowieka w słoiku”. Steve opisywał sytuację, która przydarzyła mu się w dzieciństwie i która pokazuje jak łatwo (zwłaszcza z pomocą niektórych nauczycieli) można utknąć w swoim słoiku na całe życie:

Pewnego dnia, nauczycielka poprosiła dzieci o napisanie na kartce papieru kim chciałyby zostać w przyszłości. Steve natychmiast zaczął skrobać swoje plany na przyszłość z wielkim zapałem i chęcią opowiedzenia wszystkim o swoim marzeniu. Z niecierpliwością czekał na swoją kolej, aby przeczytać na głos o swoich ambitnych, zawodowych planach. W końcu nadeszła jego kolej i nauczycielka przywołała go na środek klasy, nazywając go jak zwykle „małym Steviem”… Steve był biednym, ciemnoskórym chłopcem, nosił ubrania z drugiej ręki i miał poważny problem z jąkaniem. Pełen pasji ruszył jednak na środek klasy, aby, jak sam pisze, w końcu pokazać tym wszystkim „kim naprawdę jest”. Steve wypiął swą małą, lecz dumną pierś i przeczytał z kartki „Będę występował w telewizji”. Ale, ku jego zdziwieniu, zamiast odgłosów zachwytu, usłyszał pytanie nauczycielki:

„Dlaczego napisałeś to na kartce?” – zapytała nauczycielka

„Myślałem, że o to Pani nas prosiła, więc napisałem, że w przyszłości chciałbym występować w telewizji” – odpowiedział zmieszany Steve

Jak pisze Steve, jego zmieszanie zamieniło się w istny horror, przeżywany na oczach wszystkich, gdy padło kolejne pytanie:

„Znasz kogokolwiek z telewizji?” – zapytała nauczycielka

„Nie proszę Pani” – dopowiedział Steve

„Czy ktokolwiek z Twojej rodziny występował w telewizji?” – kontynuowała nauczycielka

„Nie, proszę Pani” – grzecznie odpowiedział Steve

Ostateczny cios powalający go na łopatki otrzymał, kiedy nauczycielka zakończyła swe tortury stwierdzeniem:

„Steve, nie możesz występować w telewizji. Weź swoją kartkę do domu i napisz coś bardziej realistycznego i przynieś na jutrzejszą lekcję”.

Tego samego wieczoru, już w domu, Steve wyjaśnił całą sytuację swojemu tacie. Wspólnie uzgodnili, że Steve przygotuje nową kartkę na której napisze, że w przyszłości chciałby zostać policjantem. Tata chłopca poprosił go jednak, aby kartkę z marzeniem o występowaniu w telewizji włożył do pierwszej szuflady komody, którą otwierał codziennie, aby ten mógł przypominać sobie każdego dnia o swoim marzeniu. I tak, słoik, w którym tego dnia nauczycielka zamknęła Steva, został otwarty przez mądrego rodzica.

Dziś, Steve Harvey jest jednym z najbardziej lubianych prezenterów telewizyjnych i radiowych, jest także komikiem, producentem i aktorem. W amerykańskiej telewizji prowadzi uwielbiany przez wszystkich program Family Feud (w Polsce „Familiada”), którego fragmenty możecie zobaczyć tutaj. Steve Harvey występuje w telewizji prawie każdego dnia, dlatego że jego rodzice, nie pozwolili nikomu zamknąć go w słoiku. Jego pochodzenie i status społeczny nie dawały mu żadnych szans na karierę w telewizji. To siła jego marzeń oraz wysokie skoki na trampolinie jego pasji, sprawiła, że wieczko jego słoika po prostu odpadło.

Zachowanie nauczycielki Steva nie ma racji bytu w dzisiejszych czasach. Większość z Was, na opowieść Waszego dziecka o takim potraktowaniu przez nauczycielkę, ruszyłaby do szkoły kolejnego dnia (jeśli nie tego samego), aby nie zostawić na nauczycielce suchej nitki. Większość z nas marzy ze swoimi dziećmi i wierzy, że prawie wszystko jest możliwe do osiągnięcia. Jednakże, sami jesteśmy pokoleniem, które żyło w zamkniętym słoiku. Mam ten przywilej, że wychowałam się w bardziej tolerancyjnym środowisku. Wiem też, że mój słoik by częściowo otwarty – miałam babcię w Szwecji, u której spędzałam prawie każde wakacje. Dzięki temu nauczyłam się języka angielskiego i zaczęłam marzyć o pracy na statku.

Zła wiadomość jest taka, że wszyscy żyjemy w słoikach swoich przekonań. Dobra wiadomość jest taka, że możemy odkręcić jego wieczko poprzez pracę z tymi przekonaniami. Uczulam Was jednak, że wiele osób będzie próbowało zatrzymać Was w Waszych słoikach. Doskonale pamiętam ile osób próbowało zniechęcić mnie do rozpoczęcia studiów na Akademi Morskiej. Straszyli mnie, że jeżeli nie zaliczę pierwszego roku, to będę zmuszona zwrócić szkole pieniądze za mundur i wszystkie kursy niezbędne do pracy na statku. Słyszałam też wywody na temat tego „że marynarze wcale już tak dobrze nie zarabiają” oraz zaczepki z pytaniem, czy w szkole morskiej mają w ogóle takie małe mundury 😉 Gdybym ich wtedy posłuchała, nigdy nie skąpałabym się w świetle gwiazd na środku Pacyfiku i Atlantyku, nigdy nie dotarłabym do Chile, nigdy nie poznałabym mojego męża i pewnie nie usłyszałabym o Stevenie Harveyu.

Jak sprawdzić, czy Wasz słoik jest zamknięty? Steve Harvey wymienia kilka zachowań, które mogą świadczyć o tym, że wieczko Waszego słoika jest nadal szczelnie dokręcone:

  • Jeśli nie czujesz żadnej ekscytacji wstając rano z łóżka
  • Jeśli codziennie strasznie się nudzisz
  • Jeśli masz czas, by zrobić wszystko o co poproszą Cię inni
  • Jeśli masz czas na oglądanie zaplanowanych programów telewizyjnych i nigdy nie przegapisz żadnego odcinka
  • Jeśli bardzo dużo śpisz
  • Jeśli do spełnienia swojego marzenia nie potrzebujesz innych osób (wielkie marzenia nie są możliwe do spełnienia w pojedynkę)
  • Jeśli wszyscy wierzą w możliwość spełnienia Twojego marzenia (wielkie marzenia są zwykle odbierane jako nierealne do spełnienia)

Jeśli rozpoznajesz jakiekolwiek z powyższych zachowań w sobie, musisz odkręcić wieczko swojego słoika i zacząć żyć swoim marzeniem.

Na koniec dodam jeszcze, że Steve, na każde Święta Bożego Narodzenia, wysyła swej nauczycielce telewizor, aby nie przegapiła żadnego odcinka programu telewizyjnego z jego udziałem 😉 Wypowiedź Steva na temat tego corocznego „prezentu” możecie zabaczyć tutaj.

*Wpis inspirowany życiem i książką „Act like a Success, Think like a Success” („Działaj jak człowiek sukcesu”) Steviego Harveya