place-vendome-qatar

„Czy obawiałaś się wyjazdu do Kataru?” – takie pytanie słyszę najczęściej od osób, których interesuje przeprowadzka na Bliski Wschód. Zawsze odpowiadam prawdę – „Ja chciałam wyjechać do Kataru!”. Myślę, że moja postawa wynikała z faktu, że w przeszłości pracowałam dla Katarczyków oraz, że mój mąż spędził w Katarze wiele lat (zanim się poznaliśmy). Zatem, na myśl o przeprowadzce do Kataru, czułam bardziej ciekawość i ekscytację, niż strach. Zaczytywałam się w wywiadach z kobietami mieszkającymi w Katarze, których treść wydawała się przypominać historie z Baśni Tysiąca i Jednej Nocy. W Katarze mieszkam już prawie dwa lata. Niedawno miałam przyjemność zostać prywatną przewodniczką po Katarze pewnej Ambitnej Turystki 😉 Podczas naszych krajoznawczych wycieczek, wyszło na jaw, że jestem całkiem niezła w snuciu opowieści o Katarczykach i ich kraju. Dlatego też, w dzisiejszym wpisie, zdecydowałam się podzielić się z Wami stworzoną przeze mnie listą 9 naprawdę nieoczywistych, ale jakże prawdziwych i fascynujących ciekawostek o Katarze.

1. Katar to miejsce dla ludzi lubiących wygodę (i luksus)

Zakupy w supermarkecie spakuje Wam dedykowany temu asystent, który następnie przetransportuje i zapakuje wszystkie sprawunki do Waszego auta. Zakupiona przez Was czekolada nie będzie miała szans roztopić się w panującym na zewnątrz 50-stopniowym upale, gdyż klimatyzowanym autem dojedziecie do klimatyzowanego parkingu podziemnego wieżowca w którym mieszkacie, a do mieszkania dostaniecie się jedną z 6 wind. Jeszcze po drodze do domu zatankujecie auto nawet nie opuszczając jego idealnie wychłodzonego wnętrza i zapłacicie – przez uchylone okno- voucherem otrzymanym od Waszego pracodawcy. Tutejszy ekspat (czyli wykwalifikowany specjalista, którzy wyemigrował do Kataru, aby podjąć tu pracę) zazwyczaj nie wie po której stronie jego auta znajduje się wlew do paliwa…

2. Mniejszością narodową w Katarze są… Katarczycy

To jeden z najbardziej fascynujących ciekawostek o Katarze! Liczba ludności Kataru wynosi 2,7 mln mieszkańców. Katarczycy stanowią tylko 8% całej populacji! 92% mieszkańców to przyjezdni – około 160 rożnych narodowości. To sprawia, że Katarczycy kładą szczególny nacisk na pielęgnowanie swoich tradycji. Państwo ogromnie wspiera Katarczyków, którzy w swym kraju bardzo często sprawują najważniejsze funkcje. To dlatego mówi się, że „urodzić się Katarczykiem, to jak wygrać miliony na loterii”.

3. Katarski weekend to piątek i sobota

Oznacza to, że pierwszy dzień pracy i szkoły przypada w niedzielę. Mieszkańcy Kataru pracują od niedzieli do czwartku. Piątek jest odpowiednikiem polskiej niedzieli. Muzułmanie modlą się w południe, po ich modlitwie otwierają się wszystkie sklepy i galerie handlowe. Niedziela to pierwszy dzień pracy i szkoły, czyli polski poniedziałek. Zakręcone? To przeczytajcie powoli jeszcze raz 😉

4. Katar „słynie” z najczystszych i najpiękniejszych toalet publicznych na świecie

Długo zastanawiałam się, czy wymieniać tę ciekawostkę, ale po obejrzeniu kolejnego instagramowego posta o najczystszych i najpiękniejszych toaletach w Katarze (który możecie zobaczyć np. tutaj), doszłam do wniosku, że powinnam wręcz wspomnieć o tym fakcie. Kabiny toaletowe (sanitarne) w katarskich toaletach sprzątane są po każdej osobie, która je odwiedza. Wadą tego zjawiska jest to, że człowiek bardzo szybko przyzwyczaja się do oferowanego standardu i ogromnie cierpi, gdy nagle, na wakacjach, zmuszony jest do skorzystania z publicznej toalety np. na polskim dworcu kolejowym…

5. Z Kataru należy przywieźć sobie… prawdziwe perły

I tak naprawdę każdy może sobie na nie pozwolić. Te równie prawdziwe, ale trochę „kanciaste” są równie pięknie, choć zdecydowanie tańsze. Jeszcze przed drugą wojną światową Katar słynął z poławiania pereł. Po wojnie zaczęto wydobywać tu ropę naftową, a w latach 70-tych odkryto tu największe złoże gazu ziemnego na świecie. Poławiacz pereł to bardzo szanowany zawód w Katarze. Na słynnym targu Souq Waqif w Doha, znajduje się sklepik płetwonurka, który całe życie spędził „polując” na perły. Turyści z ciekawością zaglądają do „tego królestwa” i gawędzą z jego pogodnym właścicielem, który pomimo sędziwych lat i znacznego niedosłuchu (którego dorobił się w głębinach mórz szukając łez aniołów, czyli pereł), chętnie opowiada każdemu o swoich największych zdobyczach.

6. Katar ma swojego „jednorożca”, a właściwie „dwurożca”

Jest nim oryx, czyli antylopa. Mityczne jednorożce wywodzą się właśnie od oryxa. Podróżnicy obserwując to zwierzę z jego profilu „mylnie” spostrzegali tylko jeden róg antylopy. Opowieści o tych pustynnych antylopach z jednym rogiem stworzyły podwaliny pod świat bajek o jednorożcach. Oryx jest gatunkiem zagrożonym wyginięciem. Jest także „muzą” arabskich malarzy i poetów. Zwierzę to jest darzone tak wielkim szacunkiem w Katarze, iż umieszczono je w logo lini lotniczych Qatar Airways.

7. Każdego roku Katarczycy poszczą przez 1 miesiąc

Mowa oczywiście o ramadanie – czyli dziewiątym miesiącu muzułmańskiego kalendarza księżycowego. W czasie ramadanu, muzułmanie poszczą (nie piją i nie jedzą) od wschodu do zachodu słońca. Ramadan to wielkie, trwające cały miesiąc święto, które mimo, iż obchodzone jest tylko przez tylko muzułmanów, ma ogromny wpływ na życie całej populacji Kataru. Większość restauracji i kafejek jest zamknięta za dnia. Jeśli nawet są czynne, zabrania się w nich usiąść, aby nie zachęcać tych, którzy nie obchodzą ramadanu, do spożywania napojów i jedzenia na oczach poszczących. Z postu zwolnione są dzieci, kobiety w ciąży, kobiety karmiące piersią, osoby chore i osoby podróżujące. Więcej o ramadanie możecie przeczytać w tym wpisie.

8. Katarki to jedne z najpiękniejszych, najszczęśliwszych i najbardziej zadbanych kobiet na świecie

Możecie się ze mną nie zgodzić i powoływać się na tomy książek o kobietach w islamie… Jednak mieszkam tu i widzę jak wygląda życie tych „okrytych jedwabiem” kobiet. Najdroższymi perfumami świata pachnie od nich na kilometr. Mają piękny makijaż, który podkreśla noszony hidżab (chustka na włosach). Katarki są wykształconymi kobietami, które znają swoją wartość. Jak nakazuje zwyczaj, każda kobieta zawiera kontrakt małżeński, ale wcześniej zatrudnia ona swojego prawnika, który negocjuje warunki umowy z jej przyszłym mężem. Na każde dziecko Katarki „przypada” jedna opiekująca się nim niania. Termin „wypalenie rodzicielskie” w Katarze nie istnieje (nie wiem czy wiecie, ale Polska zajmuje pierwsze miejsce w rankingu najbardziej „wypalonych rodziców”). Macierzyństwo w Katarze nie jest samotnym przedsięwzięciem, lecz zajęciem dla „całej wioski”, która pomaga mamie zaczerpnąć powietrza i „zrobić sobie paznokcie”.

9. Koszula z długim rękawem to garderobiany must-have w Katarze (przez cały rok)

To taki niepisany dress code Bliskiego Wschodu. Zimą wieje zimny wiatr i zakrywamy ciała. A latem jest tak upalnie, że też najlepiej jest je zakryć. Nauczyłam się już, że gdy na zewnątrz jest 50 stopni Celsjusza, to lepiej nie wybierać się na miasto w sukience na ramiączkach. Mimo, iż naprawdę łatwo się nabrać na widok bezchmurnego nieba, należy ciągle pamiętać, że na zewnątrz „bucha jak z pieca” i dlatego najrozsądniej będzie założyć „ubranie ochronne”. Zdecydowanie chłodniej i wygodniej jest tu człowiekowi w lnianej koszuli z długim rękawem. Wtedy słońce nie ma prawa Cię poparzyć, a w klimatyzowanym centrum handlowym zwyczajnie nie zmarzniesz. Kiedy już to zrozumiesz, jesteś jednym z nas – ekspatem w Katarze.